Otwórz aplikację

Świadomość kulturowa w nauce języków obcych

Świadomość kulturowa w nauce języków obcych

Świadomość kulturowa w nauce języków to uznanie, że znaczenia nigdy nie niosą sama gramatyka i słownictwo: kształtują je wspólne założenia, wartości i konwencje ludzi, którzy danym językiem się posługują. Zdanie może być bez zarzutu pod względem morfologii, a mimo to okazać się niewłaściwe — zbyt bezpośrednie, zbyt poufałe, nie na temat albo po prostu niebędące tym, co powiedziałby rodzimy użytkownik. Świadomość kulturowa to wrażliwość na tę lukę i gotowość, by ją zamknąć. Różni się od kulturoznawstwa, które bada kulturowe wytwory i zjawiska (sztukę, instytucje, historię); świadomość kulturowa dotyczy kompetencji i postawy, którą uczący się wnosi do komunikacji ponad granicą kulturową.

Termin wszedł do edukacji językowej w latach 80. i 90. w ramach szerszego “zwrotu kulturowego” w humanistyce, ale lingwistyka stosowana wyostrzyła go później do czegoś bardziej precyzyjnego i lepiej poddającego się nauczaniu: międzykulturowej kompetencji komunikacyjnej. I właśnie tam musi się dziś zacząć każde poważne ujęcie tematu.

Międzykulturowa kompetencja komunikacyjna i mówca międzykulturowy

Rozstrzygający wkład to praca Michaela Byrama Teaching and Assessing Intercultural Communicative Competence (1997). Byram wykonał dwa ruchy, które przeformułowały całe zagadnienie. Po pierwsze, odrzucił rodzimego użytkownika jako cel nauki. Ideał native speakera jest nieosiągalny — żaden dorosły uczący się nie stanie się nieodróżnialny od kogoś wychowanego w danej kulturze — a co gorsza, jest celem błędnym: w domyśle każe uczącemu się porzucić własną tożsamość i się zasymilować. W jego miejsce Byram postawił mówcę międzykulturowego (intercultural speaker): kogoś, kto potrafi działać pomiędzy kulturami, pośrednicząc i interpretując, nie należąc w pełni ani do jednej, ani do drugiej.

Po drugie, sprecyzował, co taka osoba naprawdę wie i potrafi. Międzykulturowa kompetencja komunikacyjna to w jego modelu zwykła kompetencja komunikacyjna (kompetencja lingwistyczna, socjolingwistyczna i dyskursywna) plus kompetencja międzykulturowa, a ta ostatnia rozkłada się na pięć składników — “pięć savoirs”:

  • Postawy (savoir être) — ciekawość i otwartość; gotowość, by relatywizować własne wartości oraz zawiesić niedowierzanie wobec innych kultur i pewność co do własnej;
  • Wiedza (savoirs) — o grupach społecznych, ich wytworach i praktykach oraz o procesach interakcji na poziomie jednostkowym i społecznym;
  • Umiejętności interpretowania i odnoszenia (savoir comprendre) — odczytanie dokumentu lub wydarzenia z innej kultury i powiązanie go z własną;
  • Umiejętności odkrywania i interakcji (savoir apprendre/faire) — zdobywanie nowej wiedzy kulturowej i posługiwanie się nią w komunikacji w czasie rzeczywistym;
  • Krytyczna świadomość kulturowa (savoir s’engager) — zdolność krytycznej oceny, według jawnych kryteriów, perspektyw i praktyk we własnej i w innych kulturach.

Sens tej analizy jest taki, że kultura przestaje być opcjonalną “piątą sprawnością” doczepioną po czytaniu, pisaniu, słuchaniu i mówieniu, a staje się zestawem zdolności, które można nauczać, ćwiczyć i — co było wyraźnym celem Byrama — oceniać. Postawy i wiedza są warunkami wstępnymi; umiejętności i krytyczna świadomość to to, co zamienia je w kompetentne działanie.

Pragmatyka międzykulturowa i grzeczność

Jeśli kompetencja międzykulturowa jest szeroką ramą, to pragmatyka jest miejscem, gdzie sprawa dotyka zwykłych zdań. Pragmatyka to badanie znaczenia w kontekście — tego, co wypowiedzi robią, a nie tylko co dosłownie stwierdzają. Zgodnie z teorią aktów mowy (Austin, Searle) każdy język realizuje te same podstawowe akty — prośbę, przeprosiny, odmowę, komplement, skargę — ale forma uznawana za odpowiednią dla każdego z nich różni się ostro między kulturami. Poprawna gramatyka i błędna pragmatyka dają to, co Jenny Thomas (1983) nazwała niepowodzeniem pragmatycznym: słuchacz rozumie słowa, ale odczytuje intencję opacznie, a mówiący wypada na niegrzecznego, służalczego albo dziwnego, nie wiedząc dlaczego. Niepowodzenie pragmatyczne szkodzi bardziej niż błąd gramatyczny, bo pomyłkę gramatyczną wybacza się jako “obcą”, podczas gdy pomyłkę pragmatyczną odczytuje się jako wadę charakteru.

Najbardziej wpływowym modelem tego mechanizmu jest teoria grzeczności Penelope Brown i Stephena Levinsona (1987), zbudowana na pojęciu twarzy (face) — publicznego wizerunku własnej osoby. Każdy ma twarz pozytywną (pragnienie bycia lubianym i akceptowanym) oraz twarz negatywną (pragnienie działania bez przeszkód, wolność od narzucania). Wiele codziennych aktów jest z natury zagrażających twarzy — prośba zagraża twarzy negatywnej słuchacza, krytyka jego twarzy pozytywnej — a mówiący łagodzą je strategiami grzeczności, od najbardziej bezpośredniej (“na wprost”), przez grzeczność pozytywną (“tak dobrze ci to wychodzi — czy mógłbyś…”) i grzeczność negatywną (“przepraszam, że przeszkadzam, ale…”), aż po aluzję i całkowite milczenie.

Dla uczącego się kluczowe jest to, że kultury rozkładają te strategie różnie. Bezpośrednia prośba, całkiem neutralna w jednym języku (“Oddaj raport do piątku”), przeniesiona słowo w słowo do innego, który woli obudowanie grzecznością negatywną, może zabrzmieć agresywnie — a błąd odwrotny, wniesienie rozbudowanej pośredniości do kultury ceniącej bezpośredniość, wypada wykrętnie lub nieszczerze. To transfer pragmatyczny: przenoszenie norm pierwszego języka do drugiego. Grzeczność nie jest uniwersalną uprzejmością stosowaną w uniwersalny sposób; to system swoisty kulturowo, którego trzeba się uczyć tak samo świadomie jak końcówek czasownika.

Język a kultura: wymiary i uwaga o relatywizmie

Za tymi różnicami pragmatycznymi stoją szersze wzorce wartości, a jedną z popularnych prób ich zmapowania jest model wymiarów kultury Geerta Hofstedego — dystans władzy, indywidualizm a kolektywizm, unikanie niepewności, męskość a kobiecość, orientacja długoterminowa oraz pobłażliwość a powściągliwość. Jako zgrubna heurystyka wyjaśniająca, dlaczego np. miejsce pracy o dużym dystansie władzy stosuje bardziej uniżone formy zwracania się, wymiary bywają odkrywcze. Trzeba je jednak traktować z prawdziwą ostrożnością. Model wywiedziono z narodowych średnich (pierwotnie z ankiet wśród pracowników IBM), a przykładanie średniej krajowej do konkretnej osoby przed tobą to podręcznikowy błąd ekologiczny: żaden człowiek nie jest średnią swojego narodu. Dane są przestarzałe, próba wąska, a bezkrytyczne użycie krzepnie dokładnie w stereotyp, który świadomość kulturowa ma rozpuszczać. Wymiarów używaj do stawiania hipotez o tendencjach, nigdy do przewidywania jednostki.

Głębsze i starsze jest pytanie, czy sam język kształtuje myślenie swoich użytkowników — hipoteza Sapira-Whorfa, czyli relatywizm językowy. Jej postać mocna, determinizm językowy (język ustala i ogranicza myśl, więc użytkownicy różnych języków zamieszkują nieprzystawalne światy), została w dużej mierze zdyskredytowana i porzucona. Postać słaba — że kategorie, które język nawykowo koduje, takie jak rodzaj gramatyczny, ujęcie przestrzeni czy słownictwo barw, delikatnie ukierunkowują nawykową uwagę i pamięć — zachowuje pewne oparcie empiryczne. Dla uczącego się uczciwy wniosek jest skromny: nauka języka nie instaluje nowego umysłu, ale oznacza przyjęcie nawykowych sposobów, w jakie dany język pakuje doświadczenie — które rozróżnienia zmusza cię czynić, a które pozwala zostawić w zawieszeniu. To fakt kulturowy o języku, nie tylko gramatyczny.

Co z tego realnie bierze uczący się

Odarta z teorii, świadomość kulturowa ujawnia się w kilku konkretnych miejscach, które każdy uczący się napotyka wcześnie:

  • Rejestr i formy adresatywne — podział na formalne i nieformalne oraz wybory zaimków gramatykalizujące dystans społeczny: tu/vous, du/Sie, jij/u, polskie ty/pan. Wybór niewłaściwego to akt społeczny, nie potknięcie gramatyczne;
  • Idiomy i język figuratywny — wyrażenia, których znaczenie ustala konwencja kulturowa, a nie suma słów; nie da się ich przełożyć dosłownie w żadną stronę;
  • Tabu i wrażliwość — tematy będące zwykłym small talkiem w jednej kulturze (zarobki, wiek, polityka, religia), a zakazane w innej;
  • Small talk i rutyny — skryptowe otwarcia i zamknięcia, “jak się masz?”, które nie oczekuje prawdziwej odpowiedzi, kulturowo utrwalony sposób podziękowania, przeproszenia, odmowy lub przyjęcia zaproszenia;
  • Komunikacja wysoko- a niskokontekstowa — czy znaczenie jest wyrażane wprost, czy pozostawione do wywnioskowania z sytuacji i relacji.

Praktyczną odpowiedzią nie jest wykucie katalogu obyczajów, lecz zbudowanie nawyku zauważania: oczekiwania, że to, co wypada powiedzieć, jest pytaniem kulturowym, nie tylko leksykalnym, oraz traktowania utrwalonych rutyn — powitań, podziękowań, przeprosin — jako całych jednostek uczonych w użyciu, a nie składanych z gramatyki w locie.

Co z tego wynika dla nauki języka

Świadomość kulturowa nie jest miękkim dodatkiem do właściwej roboty z gramatyką i słownictwem; w dominującej ramie ostatnich czterdziestu lat jest częścią celu. W modelu stojącym za komunikatywnym nauczaniem języka kompetencja socjolingwistyczna — stosowność, rejestr, grzeczność, konwencja kulturowa — jest jednym z czterech składników kompetencji komunikacyjnej, stojącym obok gramatyki, a nie pod nią. Najskuteczniej wchłania się ją tym samym wglądem, który przewija się przez badania nad pragmatyką: jednostką odpowiednią kulturowo rzadko jest pojedyncze słowo i rzadko goła reguła gramatyczna, lecz cała fraza formuliczna — powitanie, przeprosiny, uprzejma prośba uczone i przechowywane jako jeden fragment, niosące już swój rejestr i swoją pracę społeczną. Ćwiczenie takich całych, adekwatnych do sytuacji zdań i utrwalanie ich przez aktywne przypominanie i powtórki rozłożone w czasie to sposób, w jaki metoda Taalhammer zamienia świadomość kulturową z tematu do przeczytania w mowę, którą potrafisz wyprodukować we właściwym momencie. Dla komplementarnego badania wytworów i zjawisk kultury — jej sztuki, mediów i instytucji — zobacz powiązane hasło o kulturoznawstwie.

Najczęściej zadawane pytania

Jaka jest różnica między świadomością kulturową a kompetencją międzykulturową?

Świadomość kulturowa to szersza dyspozycja — uznanie, że znaczenie jest kształtowane kulturowo, i wynikająca z tego wrażliwość. Kompetencja (komunikacyjna) międzykulturowa to bardziej precyzyjny, nauczalny i oceniany konstrukt, który z niej wyrósł, sprecyzowany przez Byrama jako postawy, wiedza, dwa rodzaje umiejętności oraz krytyczna świadomość kulturowa, dodane do zwykłej kompetencji komunikacyjnej. Krótko: świadomość to postawa, a kompetencja międzykulturowa to przeanalizowany zestaw zdolności, których ta postawa wymaga.

Czy muszę znać kulturę kraju, aby dobrze mówić jego językiem?

Potrzebujesz tyle, by komunikować się stosownie — to więcej niż gramatyka i mniej niż dyplom z kulturoznawstwa. Najcenniejsza jest wiedza pragmatyczna: jak formułuje się prośby, przeprosiny i odmowy, jaki rejestr pasuje do jakiej relacji, co jest grzeczne, a co tabu. Ramy takie jak wymiary kultury Hofstedego mogą zorientować cię co do szerokich tendencji, ale traktuj je jako hipotezy o kulturze, nigdy jako przewidywania o konkretnej osobie przed tobą — założenie, że człowiek odpowiada narodowej średniej, to klasyczny błąd.

Czy język, którym mówię, kształtuje moje myślenie?

Tylko słabo. Mocna teza Sapira-Whorfa — że język determinuje i ogranicza myśl — została w dużej mierze odrzucona. Ocalała wersja słaba mówi, że nawykowe kategorie języka (rodzaj, wyrażenia przestrzenne, nazwy barw) mogą na marginesie ukierunkowywać uwagę i pamięć. Nauka nowego języka nie da ci nowego umysłu, ale będzie wymagać przyjęcia nawykowych sposobów, w jakie ten język dzieli doświadczenie, co samo w sobie jest kawałkiem nauki kulturowej.

Źródła

  • Michael Byram, Teaching and Assessing Intercultural Communicative Competence, Multilingual Matters, 1997.
  • Penelope Brown, Stephen C. Levinson, Politeness: Some Universals in Language Usage, Cambridge University Press, 1987.
  • Claire Kramsch, Context and Culture in Language Teaching, Oxford University Press, 1993.
  • Jenny Thomas, “Cross-Cultural Pragmatic Failure”, Applied Linguistics 4(2), 1983.
  • Geert Hofstede, Gert Jan Hofstede, Michael Minkov, Cultures and Organizations: Software of the Mind, wyd. 3, McGraw-Hill, 2010.
  • Anna Wierzbicka, Cross-Cultural Pragmatics: The Semantics of Human Interaction, wyd. 2, Mouton de Gruyter, 2003.